Codziennie mijamy place zabaw dla dzieci, ale rzadko zastanawiamy się, które rozwiązania rzeczywiście wspierają rozwój maluchów, a które są jedynie sezonową modą. W praktyce wygląda to tak, że estetyczna konstrukcja nie zawsze idzie w parze z ergonomią czy trwałością. A jeśli plac ma służyć przez lata, liczą się nie tylko kolory i kształty, ale też parametry, normy i sposób wykorzystania przestrzeni.
Dlaczego jedne elementy placu zabaw mają realną wartość, a inne tylko dobrze się prezentują?
Nie każdy zdaje sobie sprawę, że podstawą funkcjonalnego placu zabaw dla dzieci są urządzenia angażujące ruch wielokierunkowy. Chodzi o to, by łączyły stabilizację, wspinanie, koordynację i równowagę. W praktyce urządzenia o wysokości 1,2–1,5 m są wystarczające dla dzieci w wieku przedszkolnym, a to właśnie ta grupa korzysta z nich najczęściej. Zbyt wysokie wieże, choć efektowne, nierzadko ograniczają dostęp młodszym użytkownikom i wymagają stref asekuracyjnych, które trudno wygospodarować.
Szukasz sprawdzonych rozwiązań, które spełniają obecne normy dla place zabaw dla dzieci? W takim razie sprawdź ofertę firmy Avis Place Zabaw: https://www.avisplacezabaw.pl/.
Jak ocenić, które urządzenia na place zabaw dla dzieci są faktycznie praktyczne?
Huśtawki, zjeżdżalnie i bujaki nie bez powodu są klasyką. Wspomagają podstawowe umiejętności motoryczne i nie wymagają skomplikowanej obsługi. Prawda jest taka, że ich żywotność przy solidnej stali ocynkowanej i panelach HDPE sięga nawet 10–12 lat. Tymczasem rozbudowane moduły linowe wyglądają bardzo nowocześnie, ale w mniejszych lokalizacjach bywają mniej wykorzystywane. Tak naprawdę potrzebują też regularnych kontroli naciągów i sprawdzania węzłów — minimum co sześć miesięcy według PN-EN 1176.
W wielu projektach widać też modę na nietypowe konstrukcje obrotowe. Czasem po prostu bardziej cieszą oczy dorosłych niż dzieci. Jeśli mechanizm działa w oparciu o siłowniki lub łożyska ślizgowe, praktyka pokazuje, że po kilku sezonach wymaga serwisowania, a to zwiększa koszty utrzymania. Tymczasem proste karuzele platformowe często radzą sobie znacznie lepiej, bo mają mniej punktów wymagających kontroli.
Jakie kryteria decydują o tym, że place zabaw dla dzieci są naprawdę funkcjonalne?
Każdy, kto próbował dopasować plac do różnych grup wiekowych, wie jak to wygląda — przestrzeń musi być czytelna i intuicyjna. Dlatego w codziennym użytkowaniu lepiej sprawdzają się urządzenia o zróżnicowanym stopniu trudności, ale ustawione tak, by dziecko mogło płynnie przechodzić od prostszych aktywności do trudniejszych. Nie ma co ukrywać: często największym problemem są strefy z dużą liczbą atrakcji, które konkurują o uwagę, zamiast porządkować ruch.
W praktyce to właśnie jakość podłoża decyduje o bezpieczeństwie, a nie liczba urządzeń. Nasypy piaskowe o głębokości 30–40 cm albo płyty EPDM o grubości 30–45 mm zmniejszają ryzyko urazów bardziej niż najbardziej efektowna konstrukcja. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że wymagania w tym zakresie określają konkretne normy i to nimi powinno się kierować przy ocenie projektu.
Czego unikać przy projektowaniu place zabaw dla dzieci i dlaczego czasem warto postawić na prostotę?
Największym błędem jest kierowanie się wyłącznie wyglądem urządzeń. Jeśli coś prezentuje się spektakularnie, ale wymaga strefy upadku wynoszącej 1,8 m, a wokół jest mało miejsca, użytkowanie szybko stanie się problematyczne, a nawet niebezpieczne. W codziennych realizacjach widać też, że elementy wykonane z materiałów podatnych na odbarwienia UV zaczynają tracić estetykę już po dwóch sezonach. To niby drobiazg, ale później psuje odbiór całej przestrzeni.
Drugim problemem jest nadmiar atrakcji w jednej strefie. Prawda jest taka, że dzieci potrzebują jasnych komunikatów — ścieżki aktywności, stref wyciszenia, miejsc do wspinania. Jeśli wszystko dzieje się na raz, maluchy nie czują się komfortowo. No i co z tego, że konstrukcja wygląda futurystycznie, skoro realnie korzysta z niej tylko niewielki procent odwiedzających?
Z perspektywy trwałości najbardziej opłaca się inwestować w urządzenia o prostych mechanizmach, solidnych łączeniach i materiałach odpornych na wilgoć. W praktyce wygląda to tak, że po kilku latach to właśnie te „mniej efektowne” sprzęty nadal są w pełni sprawne, podczas gdy spektakularne konstrukcje wymagają wymiany segmentów lub napraw kosztujących więcej, niż przewidziano w budżecie.
Artykuł sponsorowany